24.12.2011

2011: Christmas Time

Świąteczne życzenia sypią się na mnie zewsząd: fejsa mi zalało świątecznymi linkami. Miasto za oknem powoli się wycisza, z kuchni słychać mikser, pachnie kapustą, barszczem i żywą choinką, która świecąca i przystrojona (w tym roku przytargana z działki – wiedzieliście, że kupne pachną znaczniej mniej intensywnie niż taka z własnego, młodego lasku?) zasłania pół telewizora. Światełka się świecą, Tata z bratem lepią pierogi i tylko śnieg nam stopniał. Jest miło, ciepło i świątecznie. Tak jak być powinno.





Lubicie święta, czy nie, ja Wam dziś życzę udanego dnia, według własnego wskaźnika, niekoniecznie świątecznego. Niech ten wieczór i kolejne dwa dni wywołają jak najwięcej uśmiechów: szczerych i niewymuszonych.


 A zamiast tradycyjnej i powszechnie znanej kolędy, ja życzę standardowych „Wesołych” po swojemu (już trzeci raz z rzędu):