INF [3.9.2017]: kadry sierpniowe. Wrzesień planuję wypełnić zaległymi zdjęciami. Powrót do regularnych postów (if ever) planuję na październik. Stay tuned.

18.06.2012

And I'm full of joy!

Wprawdzie do wakacji jeszcze kręta droga, ale… w gruncie rzeczy tu nie chodzi ani o wolne, ani o temperaturę, ani nawet o słońce. Bo ja, owszem, o pogodzie, ale ducha.
Wreszcie mam w sobie to, na co czekałam mniej więcej od listopada zeszłego roku. Siłę, energię, motywację i wiarę. I to zupełnie nowe, niezliczone ich pokłady, które zamierzam solidnie pielęgnować i skrupulatnie mnożyć, nowymi sposobami. 
 

Uwielbiam to przytłaczające uczucie lekkości. Gdy nie mam czasu na negatywne myśli i zamartwianie się bieżącymi sprawami. Gdy po brzegi wypełnia mnie radość, jakby moja dusza biegała boso po trawie, wyśpiewując ile sił w płucach Feeling Good, mocząc się w letnim deszczu i susząc przy niesamowitych kolorach tęczy… 
Uśmiech sam nieproszony ciśnie mi się na usta i znowu odczuwam tą wewnętrzną pewność, że nic mnie nie złamie.
Cudowne uczucie, które polecam absolutnie każdemu!

3 komentarze:

  1. true story bro ! <3 kocham ten stan i mam zamiar taki utrzymywać jak najdłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że to cudowne uczucie Cię dopadło! Mnie też dopadło, chociaż nie w 100% (jeśli wiesz co mam na myśli.. :P)
    Zdjęcie rewelka!

    OdpowiedzUsuń