INF [16.7.2017]: w razie jakby kogoś martwiła moja nieobecność: wzięłam urlop od blogowania. Do września pojawią się tu (jeśli w ogóle) wyłącznie kadry i relacje z moich skromnych wojaży. Stay tuned.

26.08.2012

2012: zapach gór

Czasami w wakacyjnych wyjazdach wcale nie chodzi o to by zwiedzić najciekawsze miejsca, zrobić zapierające dech w piersiach zdjęcia, nabrać zniewalającej opalenizny, zakupić niezapomniane pamiątki i spróbować najlepszych lokalnych potraw.
Tak też było tym razem. Nie zdobyłam żadnego znaczącego szczytu, tułałam się jedynie po  mniej znaczących stokach i malowniczych dolinach. Tym razem chodziło nie o widoki, ale o zapachy. Bo tak dawno w górach nie byłam, że już zapomniałam jak pięknie pachnie las po deszczu.




 



PS. Aczkolwiek nad kondycją to możnaby trochę popracować...


2 komentarze:

  1. ja te wakacje trochę przegrałam, aczkolwiek... chłopiec o błękitnych oczach... :)

    OdpowiedzUsuń