INF [20.11.17]: ręka, co prawda z ograniczeniami, ale już działa, więc szykuję mały foto-spam.

08.09.2012

Eska rock

Po całym dniu słuchania eski rock, mam przemyślenia.

Po pierwsze: to chyba jedyne polskie radio, które w pełni toleruję, jako dobre tło do szarej codzienności. Dwa razy poleciało moje tapetowe "Madness" (bezpretensjonalnie podkręcałam głośniki i wyłam jak posrana, bo przecież nie mogę tego NIE robić) i dwa razy "Oh Love" Greendaya, które ostatnio wyjątkowo głęboko wpadło mi w ucho. Fajne klimaty, bo nawet serwowany na weekend Happysad jest przyjemnie lekkostrawny dla mojego muzycznego żołądka (który, koniec końców, wcale nie jest taki znowu wrażliwy).

Po drugie: ja nie twierdzę, że każdy polski speaker powinien mieć wykształcenie lingwistyczne i władać poprawną angielszczyzną - od tego mam radia brytyjskie. Ale na miłość boską, ręce opadają jak przyjdzie takich słuchać! Już zupełnie pomijając drobne błędy merytoryczne podczas opowiadania o zespołach (wiem, fan czepliwy lubi być, a ze mnie fan pierwszorzędny) - tytuły piosenek i nazwy zespołów to można by sobie sprawdzić w fonetycznym słowniku. Bo mną aż zatrzęsło, gdy usłyszałam "krążek The Second Low". Nie wspominając już o uroczym "Happysaid".

Tak, moje uszy są przewrażliwione. I to, wbrew pozorom, wcale nie wynika z mojego szpanowania znajomością języka (bo w dzisiejszych czasach naprawdę nie ma czym szpanować). To wynika z moich "długich, a ciężkich" męczarni na fonetyce. Męczarni, które, mimo iż fonetyka już za mną, trwają sobie w najlepsze. Bo jeśli studia mnie czegoś nauczyły to właśnie tego, że nauka języka angielskiego bez fonetyki jest jak nauka pisania bez używania pióra. I śmiem twierdzić, że to na zawsze pozostanie moim małym kompleksem. Bowiem po jedenastu latach nauki w szkole, już na pierwszej fonetyce zdałam sobie z przerażeniem sprawę, że tak naprawdę nie umiem poprawnie wypowiadać ANI JEDNEGO słowa. I to jest ta nieświadomie przez lata budowana bariera, której tutaj w Polsce pewnie już nigdy nie przeskoczę. Bo w szkołach nie przykłada się prawie żadnej wagi do angielskiej fonetyki, która jednak jest i najważniejsza i najtrudniejsza. Bo umówmy się: gdyby nie to, że każdy wyraz po angielsku czyta się indywidualnie (czyt. odmiennie) i nie ma żadnych ogólnych zasad ściśle powiązanych z zapisem słownym (a jedynie fonetycznym), bez zastanowienia okrzyknęłabym angielski najprostszym językiem świata.
I nic dziwnego, że mam problem z mówieniem po angielsku. Bo o ile płynność mowy można wyplenić zawziętym i regularnym ćwiczeniem, to poprawności wymowy nie da się nabyć inaczej, jak poprzez kontakt z żywym językiem (no chyba, że ma się wrodzony talent, ale to już zupełnie inna bajka…).

Do takiego oto wniosku doprowadziło mnie dwuletnie studiowanie i całodniowe słuchanie eski rock.

4 komentarze:

  1. Nie słucham Eski Rock. Generalnie nie słucham radia, a jak już to zazwyczaj jest to radiu Plus, bo słucha go moja mama. Zresztą tam chyba bardziej mogę liczyć na stare kawałki jakie mnie interesują. Co do fonetyki to powiem Ci, że to był koszmar, ale wystarczy sobie posłuchać Polaków by stwierdzić, że 3/4 źle mówią w rodzimym języku, nie wspominając już o znajomości angielskiego, a wszelkiego typu pomyłki językowe w tym przypadku tylko wywołują u mnie uśmiech. Widzisz tak jak ty reagujesz, tak ja reaguję na wypowiedzi wszystkich wokół, a mam większą możliwość na wsłuchanie się. Niestety takie są uroki języka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem, wiem, aczkolwiek z tym polskim to nie to samo. Wiesz, to mimo wszystko inaczej wygląda u nativeów a inaczej u uczących się drugiego języka... przynajmniej ja mam takie wrażenie :) Ale masz rację, to już zakrawa na zboczenie zawodowe :D
      BTW. Też radia nie słucham, ale w robocie bym chyba ocipiała gdybym czegoś nie włączyła, więc...;)

      Usuń
  2. hahahaha bo trzeba się języka Esperanto uczyć! ;D
    Brother ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. ja tam pozostanę w mojej błogiej nieświadomości z wymową. i będę jedynie ćwiczyć gadanie z ludźmi z Erazmusa i couchsurfingu.
    a jeśli chodzi o wymowę ludzi z radia? nie raz pierwszy, nie ostatni;)
    ja tam jeszcze żałuję, że nie odbiera u nas antyradio bądź roxy fm. sama ostatnio słucham czwórki, ale nie zawsze, bo czasem grają be. ale jest audycja, którą lubię:)

    OdpowiedzUsuń