INF [16.7.2017]: w razie jakby kogoś martwiła moja nieobecność: wzięłam urlop od blogowania. Do września pojawią się tu (jeśli w ogóle) wyłącznie kadry i relacje z moich skromnych wojaży. Stay tuned.

07.09.2012

Niemili ludzie


Nie chodzi o charakter, chodzi o zachowanie.

Siedzę w kolejce do lekarza. Kulturalnie, nie zajmuję zbyt wiele miejsca, zdjęłam nawet słuchawki i skupiam się na kolejnym rozdziale książki. Przyczłapała starsza, tęga pani. Usiadła obok. Słyszę jak pan usadowiony po przeciwnej stronie złorzeczy na Polską Służbę Zdrowia, ale twardo skupiam się na losach książkowych bohaterów. Mlask, mlask. Mlask, mlask. To Pani po mojej lewej. Bezwarunkowo zniesmaczona podnoszę na nią wzrok. Mlask, mlask. I pioruny sypiące się z jej złowrogich oczu, bo jakim prawem ja na nią patrzę! Wspaniałomyślnie, choć nie bez trudu, przemilczam to sporadyczne "mlask, mlask".
Naprzeciwko mnie siada pan. Wiem, że to zabrzmi strasznie stereotypowo, ale skłamałabym, gdybym zaczęła opisywać go poetycznie - żul, kryminalista na urlopie i zawodowy bezdomny grzebiący za metalem i puszkami w publicznych koszach w jednej osobie. Roztacza wokół siebie tak silną firmową woń, że mi po drugiej stronie poczekalni momentalnie robi się niedobrze. I wlepia we mnie te swoje zezowate oczy, jakby pierwszy raz w życiu widział dziewczynę czytającą książkę.
A pod samym gabinetem lekarza toczy się zawzięta dyskusja wyraźnie wzburzonych głosów. Bo jak tak można traktować pacjenta. Bo za późno, bo źle, bo nie tak. Powtórka z rozrywki. Nic się nie zmienia. Godzina opóźnienia, biegiem na autobus, truchtem na praktyki.
Zdążyłam na czas! Wchodzę do biura z szerokim uśmiechem i cichą nadzieją, że firmową woń żula zostawiłam daleko za sobą.

5 komentarzy:

  1. Taka jest mentalność większości Polaków. Nawet jakby z nieba sztabki złota spadały, to by narzekali, że przecież ktoś w głowę może dostać albo co...

    OdpowiedzUsuń
  2. Napisałam o tym felieton na zajęcia, bo byłam tak wkurzona tym ponuractwem i "uprzejmością" Polaków, że nie wytrzymałam. Ha a później dostałam 5 bo doktor powiedział, że napisałam całkiem dobry artykuł na aktualny temat:) Frustracja ma swoje korzyści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie powiem - ja bym tam chciała na frustracjach i wolnych przemyśleniach pieniądze zarabiać :D

      Usuń
    2. Tak, wylewnie żali to niezła zabawa szczerze mówiąc. Może kiedyś uda mi się na tym zarobić, a na razie wystarczy mi 5 i przekonanie "Mistrza", że jestem ambitna, wygadana i mam talent, a do tego nie boję się wypowiadać własnego zdania. Czasami trochę przeraża mnie to jakie robię wrażenie...
      PS. Polacy to ponuracy, nic na to nie poradzisz, dlatego trzymaj się tego by ich zlewać, a jak ktoś się nagminnie gapi po prostu uśmiechnij się i powiedz "dzień dobry":)

      Usuń