INF [3.9.2017]: kadry sierpniowe. Wrzesień planuję wypełnić zaległymi zdjęciami. Powrót do regularnych postów (if ever) planuję na październik. Stay tuned.

02.11.2012

2012: płonące znicze


Słychać przenikający wiatr w koronach jesiennych drzew, pachnie kadzidłem i topionym woskiem. Wokół grobów przyciszone rozmowy i nieco głośniejsze, niespodziewane, rodzinne spotkania. Jest tłumnie, ciasno, bez zadumy. Jakoś tak… idea całego święta mija mi się z rzeczywistością. Tułam się alejkami i unikam wzroku innych, poszukując choćby resztki tego niesamowitego nastroju. 
Raczej bezskutecznie. 








Może to ja dorosłam, a może to świat się zmienił, ale poza płonącymi zniczami i pretekstem do rodzinnych spotkań, nie wyczuwam w tym święcie już żadnej magii.

3 komentarze:

  1. 'Don't blink. Blink and you're dead. They are fast. Faster than you can believe. Don't turn your back. Don't look away. And don't blink. Good Luck.'

    (2 zdjęcie od końca)

    A tak do tematu. Święto Wszystkich Świętych to sezon na czerwony przesuń na prawo, kto kupił te zielone- nie pasują do reszty. Dlatego wolę Zaduszki. Dziś byłam na grobach moich prapradziadków na których wcześniej nie byłam- to był powód do zadumy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. nigdy nie odczuwałam magii tych "świąt", no, może nie licząc czasów, kiedy byłam mała, miałam mniej problemów i razem z kuzynostwem rok w rok chodziliśmy na stary cmentarz zapalać małe, jednorazowe, czerwone świeczki, udając, że wcale nie mamy zamiaru robić woskowych odlewów własnych dłoni i palców, bo przecież rodzice nam zabronili. ale wtedy mieszkałam na wodnej, życie było łatwiejsze i łatwiej było mi się cieszyć z błahostek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zabrzmiało to tak, jakbyś miała przynajmniej 50 lat ;p

      Usuń