INF [17.3.2017]: o Londynie słów kilka. W przyszły piątek pewnie coś bardziej na rozkminę. Stay tuned!

31.10.2014

2014: kadry październikowe

Nowy rok akademicki rozpoczęłam intensywnie: za październikiem aż się dymi. Co bynajmniej nie ma nic wspólnego ze szkołą, bo najwięcej dzieję się, oczywiście, poza nią ;-)


28.10.2014

Kraków

Choć mieszkam tutaj dopiero od roku, Kraków nigdy nie był dla mnie miejscem zupełnie obcym. Bliskość Tarnowa pozwalała jeździć tu na szkolne wycieczki, a mieszkająca tu rodzina od maleńkości umożliwiała krakowskie wakacje, gwiazdki i święta wielkanocne. To tutaj weekendami zarabiałam swoje pierwsze pieniądze (które przepieprzyłam najpierw na aparat, a potem na Londyn). Innymi słowy: Kraków zawsze był gdzieś blisko.


21.10.2014

Egocentryzm

Jakiś czas temu wygooglowałam sobie egocentryzm i z niemałym zaskoczeniem odkryłam, że stosowana przeze mnie definicja dość znacznie odbiega od tej książkowej. Bo egocentryzm kojarzony jest z natury negatywnie, a ja, tak na przekór, twardo utrzymuję, że tak wcale być nie musi: swój własny postrzegam bowiem bardziej jak zaletę niż wadę (co samo w sobie może stanowić jego silny objaw…).
I myślę, że nadszedł odpowiedni czas na rozwinięcie tej myśli.

Oczywiście pewna część książkowej definicji egocentryzmu pokrywa się z moją: tak, kręcę się wokół własnej osi i nieustannie stawiam swoją nieskromną osobę w ścisłym centrum (mojego) wszechświata; tak, oceniam ludzi, wydarzenia i wszelakie sytuacje jedynie poprzez pryzmat własnych doświadczeń, wierzeń i odczuć, zuchwale zakładając, że mam słuszność. I tak, to niesie, niosło i nieść za sobą będzie negatywne konsekwencje – ciężki ze mnie kompan do życia i każdy, komu zdarzyło się ze mną żyć przez dłuższą chwilę, przyzna mi rację. A jednak śmiem twierdzić, że do autorytarnego narzucania swoich przekonań innym, wciąż jest mi daleko. Żyć innym daję. O ile tylko oni dają żyć mi, ma się rozumieć.

15.10.2014

2014: jesienne Planty

Odnoszę wrażenie, że to oczywista oczywistość, ale w razie jakby ktoś wciąż miał wątpliwości: Kraków najpiękniejszy jest jesienią. A jeśli już nie Kraków, to przynajmniej Krakowskie Planty. Tylko kompletny palant pozbawiony jakiegokolwiek poczucia piękna nie zakochałby się w tych alejkach przykrytych kolorowymi liśćmi i jesienną mgłą (czy też smogiem, ale who really cares, skoro tak ładnie się prezentuje?).


07.10.2014

Filmowe rozczarowania

Zakładam że każdy widz zna to uczucie z autopsji: zaciekawiony, rozentuzjazmowany i z niemałymi oczekiwaniami wybierasz się do kina (ewentualnie odpalasz odpowiedni program na komputerze / wsadzasz płytę do odtwarzacza DVD), ale, mimo iż wychodziłeś z domu pełen nadziei, wracasz pełen wylewającej się bokiem frustracji. Wiecie o czym mówię, prawda?



01.10.2014

2014: kadry wrześniowe

Na wrześniowych kadrach uwieczniłam: największe atrakcje Augsburskiego Zoo, jedną z moich ulubionych zakochanych par (pozdrowienia dla Asi i Kuby!), tarnowską Marcinkę, Mary, wielki dzień Agi i Pawła, absolutnie fenomenalne MEEOW w którym się zakochałam sobotnim wieczorem, i odrobinę Krakowa we wschodzącym słońcu.