INF [16.7.2017]: w razie jakby kogoś martwiła moja nieobecność: wzięłam urlop od blogowania. Do września pojawią się tu (jeśli w ogóle) wyłącznie kadry i relacje z moich skromnych wojaży. Stay tuned.

31.08.2015

2015: kadry sierpniowe

Tegoroczny sierpień witałam przymarzając w namiocie na Woodstocku, ale jak już zdążyłam tutaj zakomunikować: warto było.

Mary i Maciek zaprosili mnie na partyjkę Igrania z Gruzem: kupa śmiechu.


Po fali uciążliwych upałów, deszcz przywitałam wyjątkowo ciepło.

Najlepsze lody w Krakowie: jak ktoś jeszcze ich nie próbował, to macie plan na pożegnanie lata – Starowiślna zaprasza; znajdziecie po długiej kolejce.

Chill po krakowsku – miodzio!


Moja najnowsza znajoma: Pati.

Jedno z moich najukochańszych miejsc na ziemi.



Wieczorów na Wielkiej Wsi nic nie pobije!

Samojebki najlepsze w brudnych szybach, wiadomo.

Generalnie to sierpień zafundował mi zaskakująco dużo drobnych radości ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz