INF [16.7.2017]: w razie jakby kogoś martwiła moja nieobecność: wzięłam urlop od blogowania. Do września pojawią się tu (jeśli w ogóle) wyłącznie kadry i relacje z moich skromnych wojaży. Stay tuned.

30.04.2016

2016: kadry marcowo-kwietniowe

Przyznaję bez bicia: zdjęć ostatnimi czasy (pomijając wyjazdy) robię mało, bo… nie mam do tego warunków. Za dużo innych spraw zaprząta mi ostatnio głowę. Niemniej jednak, trochę kadrów zebrałam i tradycyjnie się nimi z wami dzielę.
Wiosna już pełną gębą: nim się obejrzałam wszystko zakwitło.

Początkiem marca odwiedziłam Paryż (szerzej TUTAJ).

Poza studiami i pracą, marzec kręcił się wokół (dobrego!) jedzenia.
Wreszcie spróbowałam humusu – dobry!
Z Mary odwiedziłam Wrocław (szerzej TUTAJ).
Przygotowania do MFK 2016 pełną parą…
…więc na zdjęcia wraca znajomy bohater: Dżuma.
Dobre winko w doborowym towarzystwie (a jak!) wypiłam.


Z Anią, która potrzebowała nowego profilowego, nowe ładne miejsce w Krakowie zwiedziłam i pierwszym wiosennym słoneczkiem się nacieszyłam.


Uwielbiam tą oczojebną, wiosenną zieleń!
A na koniec miesiąca zamieszkałam w kinie, nadrabiając zaległości w polskiej kinematografii ubiegłego sezonu (po wrażenia zapraszam TUTAJ i TU), przy okazji odwiedzając teatr i zaliczając koncert na tarnowskim rynku i grzańca w Rycerskiej. Trochę mi powiało sentymentem…
W maju, z racji MFK i kolejnego wyjazdu, zdjęć nie powinno mi już brakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz