INF [16.7.2017]: w razie jakby kogoś martwiła moja nieobecność: wzięłam urlop od blogowania. Do września pojawią się tu (jeśli w ogóle) wyłącznie kadry i relacje z moich skromnych wojaży. Stay tuned.

31.08.2016

2016: kadry sierpniowe

Pracę rzuciłam, żeby pracę pisać, a w międzyczasie…
Rozkochiwałam się na nowo w naszej Dzikiej Wsi.




Trauma w dość poetycznej oprawie. Polecam.
Dawno, bardzo dawno planowaną sesję częściowo sfinalizowałam.
I miałyśmy przy tym z Asią niezły ubaw. Efekty będą, ale nieprędko. 
 Trochę piekłam.

Tranów odrobinę na nowo eksplorowałam.

Świątynie dumania należycie wykorzystywałam.

Zaliczyłam (niespodziewanie) wyjątkowy koncert.
A na koniec (pracy i miesiąca) wzięłam się za debiut mojego ulubionego brytyjskiego autora. Jak lubicie traumatyczny, narracyjny mind-fuck, Ishiguro was nie zawiedzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz