INF [21.6.2017]: o mojej szkockiej miłości! Następne wjeżdżają zdjęcia z St Andrews (#soon). Stay tuned.

26.08.2016

Muse: one very special day

Kraków Live Music Festival i ich ONE EXTRA DAY z Muse był datą wyjątkową od samego początku, bo nie dość że było to to samo miejsce (i w sumie ten sam festiwal) gdzie zobaczyłam ich po raz pierwszy (a równocześnie i moje pierwsze pełnowymiarowe, koncertowe doświadczenie), to jeszcze równiusieńko (niemalże co do godziny) 6 lat później. Ale mimo to, byłam święcie przekonana, że o tym koncercie nie napiszę nic, szczególnie, że Pragę na blogu przemilczałam. Nie spodziewałam się po nim niczego nadzwyczajnego: ostatnie festiwalowe setlisty nie zapowiadały żadnych niespodzianek, a po Pradze (gdzie nie zagrali nic, czego bym wcześniej nie słyszała) wolałam nie robić sobie jakichkolwiek nadziei. Jedyne na czym mi zależało to barierka w moim mieście. Ale człowieku! Idź na koncert Muse bez oczekiwań, to ci dojebią z grubej rury tak, że ugną się pod tobą kolana.
Ja po tej niedzieli to już mogę, kurwa, umierać.

19.08.2016

Jak chcieć mniej?

Moje ciężkie życiowe rozkminy zazwyczaj przez jakiś czas oscylują wokół jednego, szerszego zagadnienia. Na przełomie 2014 i 2015 toczyłam debatę wokół tematu biernych i aktywnych, a na przełomie 2015 i 2016 zachciało mi się szukać odpowiedzi na pytanie: co zrobić, by chcieć mniej i nie zostać przy tym sfrustrowanym nieudacznikiem? I o ile podział na biernych i aktywnych krystalizował mi się w głowie w zasadzie sam, o tyle na postawione w tytule pytanie odpowiedzi wciąż nie mam. I zaczynam wątpić czy kiedykolwiek się do niej dokopię.
Próbowałam pytać wujka Google: zbombardował mnie milionem porad jak mniej kupować, wydawać i jeść. A ja nie o takie mniej pytam. Ja chcę wiedzieć co się robi z tym chceniem co siedzi w mózgu i z powietrza tworzy ci niezliczone problemy. Bo, oczywiście, każdy napotkany na twojej drodze człowiek rozumie ten twój zakichany idealizm inaczej. Albo wcale.

12.08.2016

Warto w Krakowie: iść się napić

Cz. I: TU; Cz. II: TU; Cz. III: TU; Cz. IV: TU; Cz. V: TU; Cz. VI: TUTAJ.

Pijalnia Piwa i Wódki (Św. Tomasza / Szewska)

Zakładam, że krakowskim studentom wcale nie muszę tłumaczyć dlaczego to ta knajpa jest na pierwszym miejscu – co poniedziałek z legitką idzie się tam napruć za grosze. A co jak co, szoty to oni mają bardzo, bardzo dobre. Wystrój też spoko. Minusem jest tłok i hołota, ale tłok wcale nie dziwny, a hołota to bywa w każdej knajpie gdzie leją alkohol. Ja tam Pijalnie lubię. To była spora część mojego studenckiego życia w Krakowie.

05.08.2016

I believe in change

Podczas jednej z ciekawszych (głębszych, ofc) rozmów, jakie miałam okazję w życiu przeprowadzić, rozmówca powiedział mi, że bez sensu jest wierzyć w zmiany, bo przecież „zmiany mogą przyjść albo nie”. Zaooponowałam dość ostro, bo po pierwsze nie był to mój pierwszy konflikt na takim tle ideologicznym, a po drugie na odległość wyczuwałam kompletne niezrozumienie. Po raz drugi. Bo tu nie chodzi o samo słowo „zmiany”, ale właśnie o tego słowa różne rozumienie. Bo jak dla kogoś zmianą jest grom z jasnego nieba, który opisują w książkach, to żeby mnie dobrze zrozumieć, należałoby wrócić do samej definicji właśnie, która z ów gromem nie ma absolutnie nic wspólnego (przynajmniej dla mnie).